Wegemama – Warszawa, Śródmieście

Nowe wegańskie miejsca w W-wie pojawiają się coraz rzadziej, ale jednak nadal pojawiają i to mnie cieszy. Sama tej wiosny czekam/czekałam na otwarcie słodkiego odłamu Lokal Vegan Bistro pod nazwą Lokal Dela Krem – co nastąpi niebawem –  i Wegemamy – otwartej pod koniec lutego. Kuchni od Wegemamy miałam okazję spróbować w zeszłym roku na Jasna Strona Mocy Fest i smakowała mi bardzo, dlatego postanowiłam sprawdzić jak sobie radzą w nowo otwartym lokalu.

Ale zanim będzie o jedzeniu, to trochę o samym miejscu… Chciałam tam zjeść tydzień po otwarciu, ale lokal był strasznie oblegany, na wejściu usłyszałam tłumaczenia kelnerki tak zawiłe, że nie dotrwałam do ich końca i poszłam zjeść do konkurencji. Trzeba wziąć poprawkę, że jak coś jest nowe i było o tym w mediach to przez chwilę sytuacja wygląda właśnie tak, że na stolik się czeka. Trudno, przyjdę innym razem.

Był środek dnia, nie żaden weekend i nie wieczór… a sytuacja się powtórzyła. Tym razem poczekałam 20 minut na stolik, kolejne 20 na kawałek ciasta i kolejne na danie dnia. Czekanie umiliła mi obserwacja obsługi, w lokalu panował lekki chaos, coś nie działało. Ludzie wchodzili, nie mieli wolnych stolików, więc wychodzili. Nieźle, rotacja spora. Kelnerzy przemieszczali się z kąta w kąt, a my czekaliśmy na ciasto, choć było dosłownie metr od nas. Chcieliśmy zamówić nasze ulubione napoje, stojące na półce w kącie sali, ale okazało się że nie mogą nam ich sprzedać bo nie były w systemie… No comments, na szczęście w końcu przynieśli nam zupę.

Samo jedzenie było smaczne, nie mogłabym się do niczego przyczepić poza tym, że to nic nadzwyczajnego. Poprawna warzywna zupa i drugie danie. Świeże składniki, zestawem można się najeść. Ciasta takie jak w Wege Mieście, dobre ale za słodkie (to już rzecz gustu, wiadomo). Fajnie, że w karcie są akcenty kuchni azjatyckiej, że są lekkie potrawy (sałatki), przystawki i smoothies, że posiłki są zbilansowane i robione na bierząco tuż przed podaniem. Z napoji jest kawa i herbata, świeżo wyciskane soki i koktajle. Danie lunch’owe opisane jest na tablicy obok baru i z tego co wiem, codziennie jest to inny zestaw (z którego możesz zamówić zupę i drugie danie oddzielnie, wedle życzenia). W rogu sali jest też kranik z wodą i pokrojone w plastry cytrusy, które ratują gości czekających na stolik.

Wnętrze lokalu jest okay, podoba mi się instalacja z roślin w dużych żarówkach nad barem. To że niektóre stoliki są dla 4ch osób, a taki akurat nam się trafił i przysiedli się do mnie obcy ludzie jest średnie, sorry i’am antysocial. Myślę, że trzeba chwilę odczekać i dać szansę Wegemamie, a kiedy chwilowy hype minie, będzie można na spokojnie spróbować wszystkich dań z karty ;)

Wegemama

ul. Marszałkowska 28A,
Warszawa

Otwarte: poniedziałek – piątek 12-21

+ płatność kartą

strona
facebook


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *